13 marca 2014

Feelingowy, męski szal

Po czapkach, nadszedł czas na coś do kompletu. Ten szal był chyba najdłuższy i najbardziej pracochłonny jaki zrobiłam. Tak się zastanawiam... to jest chyba mój pierwszy szal jaki zrobiłam dla dorosłej osoby... ;-) Z tego co sobie przypominam, to mam za sobą tylko jeden taki wyrób. Kiedyś popełniłam taki ściągaczowy szal dla mojego starszego synka a teraz służy młodszemu mężczyźnie ;-)
Nie dość, że narzuciłam sobie 400 oczek na druty, to wybrałam sobie chyba najbardziej męczący wzór na takie długości! To przesuwanie i łapanie nitek, które się przez przypadek zsunęły z druta, to była nieustająca walka... ale jak widać udało mi się ją wygrać...!


Gdy brałam w dłonie tego wielkiego węża i zaczynałam rządek, to miałam zawroty głowy... Czasem udało mi się przerobić tylko jeden rząd i już miałam dość,  robiłam przerwę i znów jeden tylko rząd. Chyba już nigdy nie podejmę się wrabiać jodełkę na tak dużych powierzchniach. Te moje złości przy dzierganiu, nie zmieniają jednak faktu, że efekt końcowy podoba mi się bardzo, a wzór prezentuję się niezwykle elegancko. 




Dzisiaj wreszcie mogę się Wam pochwalić moim pierwszym dużym szalem...
Wzór, nie dość, że jest czasochłonny, pracochłonny i jest pożeraczem włóczki, to na dodatek szal wykonany nim z obu dłuższych boków zwijał się do środka ;-( ale i na to znalazłam sposób. Jak wiecie nigdy niczego nie blokowałam, nawet chusty. Moim sposobem na okiełznanie dzianiny jest żelazko... Czasem można przesadzić z parą, co nie raz już zrobiłam, ale i tak uważam, że jest to prosty i wygodny sposób na wyprostowanie robótki. Tym razem też wykorzystałam ten sposób. Gorące żelazko, dużo pary i intensywne prasowanie... oczywiście po wypraniu szala pewnie trzeba będzie czynność powtórzyć....
No i co o nim sądzicie?
Aha jeszcze słówko na temat szczegółów. Wykorzystałam niezwykle szlachetną włóczkę Feeling. Jest to połączenie wełny, jedwabiu i kaszmiru w 50 g motkach, ja potrzebowałam czterech. Na etykiecie podana jest grubość drutów nr 4, ale taki wzór wymaga odpowiednio większego rozmiaru. Ja użyłam 7, ale myślę, że 8 a nawet 9 też by się sprawdziły (po nieudanych próbach na mniejszych drutach mogę to spokojnie stwierdzić ;-)). Dlaczego nie uczymy się na cudzych błędach, tylko na swoich, tracąc w ten sposób dużo cennego czasu, który jak się domyślacie mogłybyśmy wykorzystać na.... .... dzierganie, a co tam, dziergania nigdy za wiele!




25 komentarzy:

  1. Piękny!!! Niezwykle efektowny:))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, warto czasem się pomęczyć... ;-)

      Usuń
  2. Taki efekt wynagradza ciezka pracę. Cudny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi że się podoba... ;-) no i fakt że to była ciążka praca!

      Usuń
  3. Fantastyczny !!!Jak się takie "coś" robi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! a robi się dosyć ciężko, wzór nazywa się herringbone...

      Usuń
  4. Myślę , że niejeden mężczyzna chciałby taki mieć - ślicznie Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Gabrysiu! miło że do nas zaglądasz... :-)

      Usuń
  5. To szal dla mężczyzny z klasą. Bardzo pracochłonny, ale efekt rewelacyjny. I ten kolor!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, ten kolor to chyba najładniejszy odcień niebieskiego ;-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że wygląda na elegancki bo taki właśnie miał być...

      Usuń
  7. Świetny męski szalik! A nie zsuwały by Ci się te oczka mniej, gdybyś robiła na KP drewnianych? Bo na metalu bardzo zjeżdżają oczka wiem z prakityki, dlatego rzadko na nich robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie wiem ale nie dorobiłam się jeszcze całej rozmiarówki drewnianych drutów w domu (pracuję nad tym ;-)) a na metalowych uwielbiam robić wszystko inne (dlatego one królują u mnie na półeczce z drutami, oczywiście tylko KP) bo właśnie poślizg to to co uwielbiam przy szybkim dzierganiu... ale masz rację, do bardziej wymagających wzorów przydadzą się drewniane... ;-)

      Usuń
    2. Ja też nie mam całej rozmiarówki, ale uwielbiam drewniane KP :-) lubię jak stukają przy pracy. To mnie relaksuje :-)

      Usuń
    3. hehe... ja też lubię jak stukają ale metalowe... ;-) stuk, stuk, stuk...

      Usuń
    4. Ja w metalach nie lubię ich połysku. Męczy mnie on. Widać dla każdego co innego :-) I każda sroczka swój ogonek chwali :-)))) I to jest fajne.

      Usuń
  8. Bardzo szykowny szal zrobiłaś. Wzór wymagający cierpliwości, ale efekt wart wysiłku :)
    Przy okazji bardzo gratuluję pomysłu na najnowszą kolekcję "bloggers for biferno.pl" Warto doceniać i promować polskich projektantów. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny! Na jaką wysokość dziergała Pani ten szalik? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny szal :) Czy 400 oczek,o ktorych Pani pisze,to jego długość?

    OdpowiedzUsuń