03 sierpnia 2017

Sweterek z Baby Cotton i Estry

Po miedzy większymi projektami, wydziergałam ostatnio sweterek na prezent dla małej Marysi.
Energetyczne kolory i takie w sam raz dla dzieci ma w swojej ofercie Lana Gatto. Z bawełny Baby Cotton, dziergałam już nie raz i przede wszystkim były to dzianiny dla tych najmłodszych osób. O zaletach tej włóczki nie będę wspominać bo to jest już jasne ;-) jest miła, cudowna, mięciutka itd...

Żeby nie było tak monotematycznie, do wykorzystanych dwóch kolorów, żółtego i pomarańczowego, dodałam niewielki akcent w postaci pomarańczowej, melanżowej nitki Estra. Myśle, że dodało to takiego lekkiego orzeźwienia i czegoś co przykuwa wzrok, z uwagi na strukture nitki. Jest ona bowiem inna niż klasyczne włóczki, ma ciekawe zgrubienia i do tego dwie kontrastujące kolorami nitki.

Dziewczynka ma 2 latka wiec  za dużo się nie napracowałam. Motków też nie weszło dużo, bo tylko po jednym z każdego koloru. Oczywiście sweterek dziergany jest od góry wzorem ryżowym podwójnym, bezszwowo i na drutach nr 3,75 mm.

Szkoda tylko, że zdjęcia są na podłodze, a nie na modelce....













Zdjęcia autorstwa: J. Borowska-Hulbój

19 lipca 2017

Sweterek w paski z włóczki Primula

Lubię kolory, zwłaszcza takie intensywne i wesołe, dlatego ucieszył mnie pomysł Basi na wydzierganie takiego kolorowego sweterka.
Włóczkę wybrałyśmy drogą eliminacji. Miała być letnia dzianina dlatego bawełna, miało być niezbyt grubo więc Primula, no i ma ona duży wybór kolorów.

Z takich cieńszych bawełnianych nitek fajna też jest Algarve i Ninfea, które już kiedyś testowałam:
- sukienka z Ninfea
- sukienka z Algarve

Ta włóczka oprócz bawełny ma też wiskozę w składzie. Grubość nitki skłania się do użycia drutów ok 3 mm i takie też użyłam, dokładnie 3,5 mm. Na cały sweterek weszło po niecałym motku z każdego koloru wiec 8 szt. To co zostało z każdego motka na pewno kiedyś wykorzystam na jakaś czapkę albo szalik dla dziecka... :D

Troszkę pracy jest przy takich roszadach kolorami, a to ze względu na chowanie nitek. Nie było sensu przeciągać nitki od jednego paska np. koloru niebieskiego do drugiego jego powtórzenia, bo w sumie każdy kolor powtarza się tylko trzy razy. Dlatego odcinałam po każdym skończonym pasku nitkę i musiałam ją ładnie zamaskować. Nie lubię tego robić, no ale cóż... za to sweterek od środka wygląda prawie jak na prawej stronie... ;-)

Na dole sweterka i na końcach rękawów jest jeden pasek ściągaczowy, żeby za bardzo nie wykręcały się te części, natomiast przy dekolcie postanowiłam zakończy zwykłymi oczkami.
Oczywiście sweterek dziergany jest metodą magic loop, czyli na okrągło, bezszwowo. Pierwsze wydziergałam tułów do pachy, następnie rękawy, a potem całość przeniosłam na jedną żyłkę i zamykałam oczka przy rękawach.

Zobaczcie teraz zdjęcia jakie udało nam się zrobić...
























Zdjęcia autorstwa: J. Borowska-Hulbój

11 czerwca 2017

Ołówkowa spódnica z Record Color

W zeszłym tygodniu było o sweterku, a w tym będzie o spódnicy...


Licząc format dla dorosłych to jest chyba moja 3 spódnica. Rzadko je dziergam bo dzianina ma to do siebie że się rozciąga, naciąga, a zwłaszcza tak się dzieje z dopasowanymi udziergami ale tym razem skusiła mnie włóczka.
Super bawełna, jedna z tych grubszych nitek, która idealnie wkomponowała się w moją wizje dzianinowej spódnicy. A do tego ta paleta barw, no po prostu nie mogłam się oprzeć...

Druty wybrałam 3,5 mm dlatego, żeby dzianina była jak najmniej narażona na zmianę formy. Do końca jednak nie uniknęłam tego problemu, troszkę się naciągnęła tu i tam... w końcu to jest spódnica, siadamy, chodzimy, kręcimy pupą ;-)

Aha, jeszcze słówko o zużyciu materiału. Na rozmiar 36/38 weszło 6 motków.

Zapraszam do oglądania...















Zdjęcia autorstwa: J. Borowska-Hulbój

05 czerwca 2017

Sweterek z Futury z rozcięciem na plecach

W zeszłym tygodniu, zrobiłam 3 sesje ale jedną z nich chcę Wam zaprezentować szczególnie i jak najprędzej. Już nie mogę doczekać się Waszych opinii...

Ten projekt jest chyba moim najodważniejszym urobkiem. Pomysł jest mojej koleżanki, a właściwie naszej Pani fotograf ;-)  Jest mi bardzo przykro, że to nie ja wpadłam na tak odważne i ciekawe wdzianko.... ;-) Trudno, następnym razem postaram się wymyślić coś równie ciekawego i zaskakującego...

Gdy założyłam  sweterek do sesji, trochę dziwnie się czułam. Lekki wiaterek, łaskoczący po plecach, przyprawiał mnie o dreszcze ale muszę przyznać, że było to całkiem miłe doświadczenie... ;-) Po chwili już nie czułam, żadnego skrępowania. I tak fotka za fotką, a ja czułam się coraz lepiej w tak niecodziennej stylizacji. Szkoda, że nie lubię dziergać dwóch takich samych rzeczy bo na pewno zagościł by on w mojej szafie. A może w innym kolorze sobie taki zrobię, kto wie...

Na sweterek zużyłam 8 motków Futury w kolorze szarym. Rozmiar 36.

Zostawiam Was teraz samych, obejrzyjcie, oceńcie i podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami...

















Na koniec, zdjęcie znienacka z małą modelką, która nam towarzyszyła podczas sesji. Raz udało jej się wejść w kadr i tak została...


Zdjęcia autorstwa: J. Borowska-Hulbój